wtorek, 23 marca 2010

Włoskie lizaki. Nie tylko dla zakonnic.

9 komentarzy:

  1. ale nasz ładniejszy, taki tęczowy.....prawda?

    kasia blondynka

    OdpowiedzUsuń
  2. Że co??? Ha ha ha, niesmaczne ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. widziałam takie w Rzymie, chyba po 2 euro za sztuke, ale jakos glupio mi bylo kupowac :))

    amelka

    OdpowiedzUsuń
  4. Polizać papieża...
    bezcenne!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże! A tak pogryzać? Cóż za prrrofanacja... rrr...


    A tak poważnie, to brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dość, że pogryzać, to na dodatek można - o zgrozo - podgryzać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem co gorsze. Lizak czy balonik;D

    OdpowiedzUsuń
  8. hm, zaleca się nie przeżuwać hostii, aby zamaskować elementy kanibalizmu, do których odnosi się ostatnia wieczerza... ciekawe czy istnieją zalecenia jak spożywać papieża? a może poszerzą asortyment o świętych, można by wylizać np. św Łucję - patronkę niedowidzących

    OdpowiedzUsuń